Rajd Nadwiślański nie zakończył się dla nas tak, jak planowaliśmy. Po bardzo dobrym tempie od pierwszych odcinków specjalnych i skutecznej walce o kolejne sekundy przyszła chwila, która zmieniła wszystko. Jeden błąd zakończył się uszkodzeniem zawieszenia i urwanym kołem, co oznaczało koniec naszej rywalizacji.
Motorsport nie wybacza nawet najmniejszych pomyłek. Czasami miesiące przygotowań i świetnie rozpoczęty rajd mogą zakończyć się w ułamku sekundy. Takie sytuacje są częścią tego sportu i każdy zawodnik prędzej czy później musi się z nimi zmierzyć.
Mimo rozczarowania wyjeżdżamy z Rajdu Nadwiślańskiego bogatsi o kolejne doświadczenie. Analizujemy to, co się wydarzyło, wyciągamy wnioski i już pracujemy nad odbudową samochodu, aby wrócić jeszcze mocniejsi na następnych zawodach.
Dziękujemy naszym partnerom, sponsorom, kibicom oraz całemu zespołowi za ogromne wsparcie i wszystkie wiadomości, które otrzymaliśmy po rajdzie. To właśnie dzięki Wam motywacja do dalszej pracy jest jeszcze większa.
Do zobaczenia na kolejnym starcie!
